ja5.jpg

Hi!

Witaj w świecie Charliego! Make yourself at home and smell the roses!

*TYDZIEŃ Z JEDNYM SKŁADNIKIEM* - RÓŻA

*TYDZIEŃ Z JEDNYM SKŁADNIKIEM* - RÓŻA

Cały tydzień przynosiłem Wam róże i było mi z tym bardzo dobrze. A Wam?

 

Każda z nich była inna, co świadczy, że składnik ten niejedno ma imię. W zależności od tego z jakimi nutami go połączymy, możemy uzyskać zupełnie inny efekt. W każdym przypadku róża jednak zaznacza swoją obecność, wnosi coś dystynktywnie różanego. Na swoje potrzeby definiuje to jako świeżość, soczystość i winność. Tak, winność. W rodzaju lekkiego czerwonego Merlot. Za każdym razem, w zapachach, które testowałem w tym tygodniu, róża dodawała im świeżości i żywotności, podnosiła je do góry, odmładzała…

 

W perfumiarstwie stosuje się dwa gatunki róż. Świeższą różę stulistną zwaną również różą majową (rosa centifolia / rose de Mai) oraz bogatszą, bardziej kwiatową niż zieloną różę damscaceńską (rosa damascena). Najwięcej różanych plantacji znajduje się w Bułgarii (Dolina Róż), w Arabii Saudyjskiej (Taif), na południu Maroka (tu również odbywa się na początku maja słynny Festiwal Róż), w Turcji, na Krymie i na południu Francji w okolicach Grasse. Olejek różany pozyskuje się przy zastosowaniu destylacji parowej. Kwiaty zbierane są ręcznie wcześnie o poranku lub tuż przed zmrokiem. Ekstrakcji dokonuje się tego samego dnia. Do wyprodukowania 1 kg olejku różanego potrzeba aż od 3 do 5 ton wonnych płatków. Nie powinno więc dziwić, że jest to jedna z najdroższych ingrediencji perfumeryjnych.

 

W tym tygodniu nosiłem różę w wydaniu cytrusowym z lekkim popieprzeniem (Opus 1870 Penhaligon’sa), zielono-wilgotną z liśćmi porzeczki (L’Ombre dans L’Eau Diptyque), klasycznie różaną zrównoważoną imbirem i lekkim oudem (Rose Anonyme Atelier Cologne), z miękkim drewnem palisandra (Palissandre Noir Eisenberga), paczulową (Lady Vengeance Juliette Has A Gun), pomarańczowo-skórzaną (This Is Not A Blue Bottle 1.3 Hisoires de Parfums) i w końcu ciężką, drzewną balsamiczną z oudem i rumem (Oud Palao Diptyque). Królowa kwiatów świetnie łączy się ze składnikami świeżymi (yuzu) i zielonymi (liście czarnej porzeczki) jak i z pieprzem, paczulą, skórą i drewnem (palisander, oud, sandałowiec). W żadnej z noszonych przeze mnie kompozycji róża nie brzmiała duszno, konfiturowo czy pudrowo. Może kluczem jest wybieranie zapachów z różą z półki męskiej lub unisex.

Jestem ogromnym orędownikiem noszenia róży przez mężczyzn. Układa się na ich skórach niebanalnie. Przełamuje stereotypową dychotomię między zapachami stricte świeżymi i tymi macho-męskimi, ż mocnym drewnem, skórą, pieprzem i labdanum. Co ciekawe w perfumerii arabskiej róża jest typowo męskim składnikiem. Nutą klasycznie damską jest tam jaśmin.

 

Z resztą niech każdy nosi różę. Każdy kto się odważy. Ma ona tyle twarzy, że naprawdę jest w czym wybierać. Ale jej nieomylny ślad jest jedyny w swoim rodzaju. Zostawia w kompozycjach, w których jest użyta swoiste, jak to Francuzi określają, je ne sais quoi. I ja to lubię!

P.S. Jeśli chodzi o trwałość i projekcję zdecydowanie wygrywają, choć zupełnie odmienne, dwie róże od Diptyque! Niemal całodniowa trwałość na skórze! Najczęściej musiałem re-aplikować różę Atelier Cologne i Eisenberga.

Zdj. główne: www.mujeresfemeninas.com

*NOWE ZAPACHY* - Diptyque Tempo i Fleur de Peau

*NOWE ZAPACHY* - Diptyque Tempo i Fleur de Peau

*NOWE ZAPACHY* Histoires de Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4 i 1.5

*NOWE ZAPACHY* Histoires de Parfums This Is Not A Blue Bottle 1.4 i 1.5