*KWESTIONARIUSZ CHARLIEGO* - Andrzej Łada
Andrzej Łada
W sieci znany jako Perfumowy Świr, Andrzej wymarzył sobie świat, w którym polscy mężczyźni pachną dostojnie i z klasą. W swoich materiałach stara się łączyć męską elegancję w wydaniu perfumowym, historię legendarnych zapachów sprzed lat oraz wysoką estetykę. Uwielbia fotografować flakony perfum i wychodzi mu to znakomicie. Jestem fanem jego estetyki obrazu i słowa. Andrzej zdecydowanie kojarzy mi się zapachowo z klasyczną elegancją takich domów jak Creed, Floris, Penhaligon’s czy Atkinson’s. .Na jego profilu możecie podziwiać nie tylko perfumy, ale i piękne przedmioty charakteryzujące się ponadczasową prostotą i elegancją.
***
1. Twoimi pierwszymi poważnymi perfumami były…?
Versace Blue Jeans, które wspominam z wielkim sentymentem. W tamtym czasie zapach ten był dla mnie jak wejście do kompletnie innego świata, którego jeszcze wtedy nie rozumiałem. Ta retro kompozycja bardzo przypadła mi do gustu, a miałem wtedy na karku nieco ponad 20 lat. Co ciekawe, później większość zapachów vintage odrzuciłem, nie czując się w nich dobrze, aby po paru latach do nich wrócić i stwierdzić, że klimaty retro są mi niezwykle bliskie. Zmiana gustu z wiekiem, powrót do korzeni? Cokolwiek to było pokazuje, że nie należy na początku perfumowej przygody skreślać wielu kompozycji i warto do nich wracać po czasie; możemy się miło zaskoczyć!
2. Co kochasz w perfumach?
Kocham przede wszystkim ich zdolność do przywracania pamięci o osobach, miejscach oraz sytuacjach z naszego życia. Idą za tym emocje oraz realne, wręcz namacalne wspomnienia. Lubię porównywać perfumy do sztuki jaką jest muzyka, czy malarstwo. Perfumiarstwo mam wrażenie żyje trochę w cieniu pozostałych dyscyplin, zupełnie niesłusznie. Uwielbiam ten moment, gdy zbliżam nos do flakonu i wiem, że mam do czynienia z dziełem kompletnym, z geniuszem perfumiarza, który dzięki zachowaniu właściwych proporcji stworzył ponadczasowy zapach, który przetrwa kolejne dziesięciolecia i pozostanie zapamiętany przez społeczność, zupełnie jak najbardziej znane obrazy wiszące w galeriach sztuki.
3. Co Cię w perfumach denerwuje?
Ilość wtórnych premier, niewiele wnoszących, coraz mocniejsze spoglądanie domów perfumeryjnych na słupki sprzedaży, a nie na prawdziwy artyzm. Podobnie jak we współczesnej architekturze oraz sztuce, także i tu obserwujemy spadek jakości i kreatywności na rzecz prostoty i szybkiego zysku. Męcząca jest również ilość premier. Z tysięcy zapachów za kilkanaście lat przetrwa prawdopodobnie garstka, a z tej do historii przejdzie może 1, może 2 zapachy. Denerwują mnie również ograniczenia, za którymi stoi IFRA. O ile jestem w stanie zrozumieć dobro zwierząt, tak usuwanie naturalnych składników roślinnych, czy skrajne ograniczanie ich zawartości w składzie perfum to moim zdaniem duży błąd. Co prawda molekuły opracowywane w laboratoriach są coraz lepsze, lecz często nie są w stanie zastąpić wszystkich występujących w naturze składników tak, aby zadowolić mój nos.
4. Gdybyś był nutą zapachową, byłabyś…
Irysem lub mchem dębowym. Mam wrażenie, że wydźwięk tych nut najlepiej opisuje moją osobowość.
5. Pierwsze miejsce, na które aplikujesz perfumy to…?
Nadgarstek. Jest to dla mnie obowiązkowe miejsce, zarówno podczas testów danego zapachu, jak i noszenia perfum globalnie. Lubię też spryskiwać górną część dłoni na wysokości nadgarstka.
6. Twoje autorskie perfumy na pewno zawierałyby nutę…?
Herbaty, a najlepiej mieszankę kilku różnych gatunków.
7. Ostatnia perfumeryjna miłość?
Amouage Elsewhere oraz Acqua di Parma Buongiorno. Pierwszy zapach wprawia mnie w błogi nastrój, koi zmęczony umysł, fantastycznie otula. Drugi z kolei jest dla mnie powrotem do dziecięcych lat, kubka z zaparzoną świeżą miętą zerwaną prosto z krzaka oraz wspomnień z obierania na przerwach szkolnych mandarynek i unoszącego się z nich aromatu.
8. Gdy zapominasz się poperfumować…?
Czuję się nieswojo, jakby zabrakło bardzo istotnego elementu „dopinającego” całokształt mnie jako człowieka. Zdarza mi się jednak zupełnie celowo nie nakładać perfum na skórę przez dzień lub dwa, gdy chcę, aby mój zmysł węchu odpoczął.
9. Możesz otrzymać dożywotni zapas wszystkich perfum jednej marki. Którą wybierzesz?
Zdecydowanie Creed. Oferta tego domu perfumeryjnego jest mi najbliższa i jest w stanie pokryć każdą okazję. Wyjście do teatru? Royal Oud. Wylegiwanie się na plaży? Millesime Imperial. Spacer po parku wczesną wiosną? Original Vetiver. Kolacja we dwoje? Delphinus. W perfumach szukam przede wszystkim odbicia mojej osobowości, ale też poczucia elegancji w życiu codziennym. Marka Creed daje mi to wszystko.
10. Za jakim zapachem tęsknisz?
Co prawda poczyniłem zapas, ale tęsknię za obecnością na rynku Dior Homme Parfum z 2014 roku. To irys kompletny, który nawet dziś zawstydza wiele niszowych kompozycji zawierających tę nutę. Jego wycofanie sprawia, że wiele osób prawdopodobnie nigdy nie pozna tych perfum. Miejmy nadzieję, że francuska marka uzna, że jednak warto je przywrócić w starej formule pod inną nazwą lub w linii butikowej.
11. Twój ostatni perfumowy nabytek?
Coraz rzadziej coś zachwyca mnie na tyle, abym koniecznie musiał posiadać flakon, ale perfumom z linii butikowej Diora odmówić nie mogłem. Ambre Nuit Esprit de Parfum to jeden z piękniejszych ambrowo-żywicznych zapachów, jakie dane mi było poznać. Prosty w budowie, ale doprowadzony do perfekcji. Cieszę się, że dołączył do mojej kolekcji!




