ja5.jpg

Hi!

Witaj w świecie Charliego! Make yourself at home and smell the roses!

*NOWA MARKA* - Alex Simone

*NOWA MARKA* - Alex Simone

„Na pełnym wdzięku wybrzeżu francuskiej Riwiery, z grubsza w pół drogi między Marsylią, a włoską granicą, pyszni się duży, różowawy hotel. Spąsowiałą fasadę chłodzą usłużne palmy, oślepiająco lśni wstążka plaży. Ostatnio chętnie zjeżdżają tu na lato znakomitości, ludzie rozchwytywani, ale przed dziesięcioma laty hotel niemal świecił pustkami od końca kwietnia, kiedy to bywalcy z Anglii przenosili się na północ. Dziś do hotelu przylgnęły liczne pawilony, lecz u początku tej opowieści z sosnowego gąszczu między „Hôtel des Étrangers” Gausse'a i odległym o pięć mil Cannes wyzierały tylko – jak lilie wodne – niszczejące kopuły kilkunastu starych willi. Hotel i plaża – istny dywanik modlitewny, świetlisty i rdzawy – stanowiły całość. Wczesnym rankiem wodę zaścielały kremowa biel i róż starych fortyfikacji, daleki zarys Cannes, a na granicy z Włochami fiolet Alp, migocąc na przejrzystych płyciznach, gdzie wodorosty kreślą na tafli kręgi i zmarszczki.”

Tak rozpoczyna się „Czuła jest noc” Francisa Scotta Fitzgeralda gdzie stopniowy rozpad ideałów pokazano na tle piękna Francuskiej Riwiery. Autor zresztą sam w latach 20 ubiegłego stulecia spędził wiele lat wraz z żoną Zeldą i artystowską grupą przyjaciół w willi St. Louis w urokliwym miasteczku Juan-les-Pins. W powieściowym Hôtel des Étrangers pomieszkiwali bajecznie bogaci i totalnie zagubieni Dick i Nicole Diver, dla których wzorcem była realnie istniejąca para przyjaciół Fitzgeralda – Gerald i Sara Murphy. Ci zaś roztaczali swój niewymuszony  – bogato okraszony bohemą i sowicie skropiony alkoholem - czar z Villi America, którą pobudowali na klifach Antibes.

Francuska Riwiera zwana również Lazurowym Wybrzeżem (fr. Côte d’Azur) nie jest i nigdy zwykłym wybrzeżem nie była. Bajecznie opadająca do szafirowego morza, osłonięta przez góry od północy, już od początków XIX wieku zaczęła ściągać bogatych Francuzów i Anglików. Początkowo tylko zimą, potem – zwłaszcza w okresie dwudziestolecia międzywojennego – coraz częściej latem. Tu kochali odpoczywać po paryskich szaleństwach pisarze i artyści Straconego Pokolenia – Fitzgeraldowie, Hemingway, Picasso, Gertrude Stein, John Dos Passos i Dorothy Parker.

Mieszanka naturalnego piękna, stylowego wyrafinowania i niezobowiązującego luzu. To właśnie Riwiera! Z nieodłącznym elementem zdrowego snobizmu. Tu nie mieszka się w domach, a w willach, horyzont podziwia się z tarasu, a nie z balkonu, a morze nie jest niebieskie, a lazurowe. Dzień spędza się między pomostem, a werandą na której serwuje się aperitify, wieczorem zaś wszystkich przyciąga elegancki Grand Hotel. Żyć nie umierać!

Riwiera od paru lat stanowi też bardzo wdzięczną inspirację dla twórców luksusowych i niszowych perfum. Nie zapominajmy, że Lazurowe Wybrzeże to gorące południe Europy, buchające feerią naturalnych aromatów roślin i nadmorskiego powietrza, a światowa stolica perfumiarstwa – Grasse – znajduje się nieopodal – 30 minut jazdy krętymi malowniczymi drogami nieodzownym cabrioletem. Jako jedna z pierwszych temat Francuskiej Riwiery – i to w sposób kompleksowy – podjęła stosunkowo młoda marka perfumeryjna z siedzibą (a gdzieżby indziej!) w Monte Carlo Alex Simone.

o.53958.jpg

Ich perfumeryjny debiut miał miejsce w 2017 roku na targach Esxence w Mediolanie gdzie zaprezentowali premierową linię sześciu wód perfumowanych o nazwie French Riviera. Założycielem marki jest Eric Rousseau, który osiadł w Monako i postanowił stworzyć markę perfum szykownych (muszki), ale bezpretensjonalnych (prostota designu) i opartych na wspomnieniach rodzinnych. Nazwa Alex Simone pochodzi od imion dziadków Erica: dziadka Aleksandra i babci Simony. W filozofię marki wpisana jest niewymuszona elegancja i uroki śródziemnomorskiego wybrzeża dostarczające bodźców dla wszelkich zmysłów. Filuterne muszki, które znajdziemy na szyjkach flakonów oraz w logo marki dają wyraz typowemu ‘Frenchy style’, a kampania, w której występują odziani w smokingi i białe koszule chłopak i dziewczyna świadczy o braku podziału zapachów na płci. Przy tworzeniu swoich perfum marka współpracuje z dwoma nosami – Bertrandem Duchaufourem and Jean Denisem Saisse.

o.81555.gif


Sześć wód perfumowanych w kolekcji French Riviera to sześć idealnych momentów w idealnym dniu spędzonym na Lazurowym Wybrzeżu. Od świeżości poranka, poprzez południe ze słońcem w zenicie, po wyrafinowaną aurę wieczoru.


ALEX-SIMONE-visuel-Incitation.jpg

Villa Simone to moment gdy dzień się budzi, a elegancką willę położoną przy plaży zalewa fala światła i świeżości wyrażonej wibrującymi cytrusami, świetlistym jaśminem i piżmowo-morską bazą. Kwiatowo-wodne odświeżenie! Tuż przed południem czas na przejażdżkę nad morze. Zachwycający widok po drodze to stopienie dwóch niebieski połaci – nieba i wody, pobudzający zapach okolicznej roślinności to mix kardamonu i jałowca ułożony na gwajakowej podstawie. To Tellement Bleu Aromatyczne ciepło schłodzone błękitem! W samo południe czas na drink z przyjaciółmi. Gdzie? Oczywiście na tarasie kawiarni nad zatoką. En Terrasse to wigor różowego grejpfruta i mandarynki wzmocnione cienistą paczulą i drewnem. Odprężenie w cieniu parasola! Popołudnie należy do plaży. Encore Un Peu otwiera się soczystym rabarbarem by w sercu roztoczyć ambrowo-drzewno-irysową aurę doprawioną mineralnością skóry wystawionej na promienie słońca. Solarna dolce vita! Wieczór witamy przy barze w Grand Hotelu. Après Vous to oda do wyrafinowanej pudrowości zbudowanej z nut kokosa, korzenia irysa i drewien – sandałowego i cedrowego z dwoma kroplami ambry i wanilii. Artdecowski szyk! Północ w apartamencie 115. L’Invitation (w zmienionej wersji L’Incitation) to zmysłowa pełnia czerpiąca z czerwonej róży i tajemniczego kadzidła. Całość podkręcają różowy pieprz, pikantny goździk i zwierzęce labdanum. Reszta jest milczeniem.. Do not disturb!

Wody perfumowane w kolekcji French Riviera podążają raczej klasycznym torem i urzekają swoim wykwintnym, ale nie przekombinowanym pięknem. To perfumy luksusowe, niekoniecznie niszowe. Są absolutnie noszalne. Fitzgerald użyłby tu swojego ulubionego słowa (którym zresztą również opisywano jego styl literacki) – effortless. Utrzymują się na skórze od 3 do 8 godzi w zależności od zapachu.

Na tegorocznych targach w Mediolanie marka Alex Simone zaprezentowała nie tyle rozszerzenie swojej podstawowej linii, co jej wzmocnienie. Jeszcze nie całej, a trzech pierwszych, „porannych” kompozycji autorstwa Jean Denisa Saisse. Villa Simone, Tellement Bleu i En Terrasse przybrały elegancki czarny strój (niezmiennie z muszką) i pojawiły się w formie Absolus. Ideą tej pod-kolekcji jest zredukowanie oryginalnych wód perfumowanych do dwóch dominujących esencji znajdujących się w ich sercach, uwypuklenie ich i oddanie przez to hołdu najcenniejszym składnikom. French Riviera Absolus to pachnidła o zdecydowanie większej mocy, gęściejsze, cięższe, ale nie tracące nić ze swojej wyrafinowanej prostoty.

Villa Simone Parfum Absolu to kombinacja absolutu jaśminowego i ekstraktu z szałwii. Te dwie dominanty osnute są wokół świeżych nut cytrusowych (drzewo cytrynowe) i aromatycznych (kolendra, paczula), a ułożone na wydatnie piżmowej bazie. Beztroska świeżość wody perfumowanej nabiera tu kwiatowej pełni podkręconej aromatyczno-zwierzęcymi niuansami.

Visual Villa simone Absolu.jpg

Tellement Bleu Parfum Absolu to współgranie dwóch odmiennych w swojej naturze esencji: ciepłego, korzennego kardamonu i subtelnego aromatu absolutu z wody z kwiatu pomarańczy. Towarzyszą im nuty galbanum, rózowego pieprzu, kolendry i masła irysowego. Podstawę kompozycji budują paczula i drewno gwajakowe. Korzenna lekkość oryginału zainspirowanego suchą śródziemnomorską roślinnością nabiera tu całkowicie nowego – bardziej szorstkiego, spalonego i intensywnego – charakteru.

Visual Tellement Bleu Absolu.jpg

En Terrasse Parfum Absolu to mariaż dwóch potężnych absolutów drzewnych – sandałowego i agarowego. To co było w formule wody perfumowanej orzeźwiającym cytrusowym drinkiem pitym w południe w cieniu drzewa staje się w wersji Absolu przebogatą nową drzewną jakością. Tym dwóm osiom nowej kompozycji wtórują piękny grejpfrut podkręcony cypriolem, paczula, cedr i mało znany balsam gurjun z Indonezji.

Visual En Terrasse Absolu (1).jpg

Nowe Parfums Absolus Alex Simone mają nieporównywalnie intensywniejszą projekcję i trwałość od wód perfumowanych. Nie oznacza to, że mogą one spełniać jedynie rolę zapachów na wieczór czy szczególne okazje. Każdy z nich, aplikowany z rozsądkiem, może również sprawdzić się w ciągu dnia u osób, które cenią sobie intensywniejsze doznania zapachowe. Ja rozkochałem się w ich głębi, którą osiągnięto przy zastosowaniu niewielu, ale najwyższej jakości, składników. To po prostu czuć.

Wody toaletowe Alex Simone podane są w przeźroczystych prostych flakonach zwieńczonych czarną muszką i srebrnym fasetowanym korkiem o pojemnościach 30, 50 i 100 mililitrów. Ich pudełka zdobi beztroski błękit. Nowe Parfums Absolus skryto w podobnych, ale czarnych i nieprzeźroczystych flakonach z kokardką i czarnym korkiem. W jednej pojemności 30 mililitrów, które spoczęły w biało-błękitnym pasiastym woreczku i eleganckim czarnym pudełku.

Visual packaging Alex Simone Absolus.jpg

Bardzo bym sobie życzył by któraś z naszych lokalnych perfumerii ściągnęła dla nas do Polski ten kawałek szykownej Francuskiej Riwiery. Warto i tu roztoczyć uroki Lazurowego Wybrzeża. Chętnie przeżyję z nimi niejeden idealny dzień.

Les Eaux de Chanel

Les Eaux de Chanel