*KWESTIONARIUSZ CHARLIEGO* - Piotr Filar
Piotr Filar
Od ponad trzech dekad żyje światem perfum. Już jako nastolatek, dorastając w sopockiej perfumerii założonej przez Jadwigę Filar, odkrył, że zapach to nie tylko kompozycja, ale opowieść, emocja i rzemiosło zamknięte we flakonie. Dziś razem z żoną, Kamilą Filar, rozwija tę pasję w Sopockim Stylu — jednej z najstarszych perfumerii w Polsce — oraz w stworzonym przez nich Laboratorium Zapachu. Miałem okazję parokrotnie odwiedzić to kultowe miejsce przy sopockim “Monciaku” i zawsze spotykałem się tam z ogromną gościnnością. Piotr jako właściciel perfumerii charakteryzuje się dynamiką, humorem i bezpośredniością, a jego zapachowy styl to dla mnie męska klasyka w najlepszym stylu. Sam w Sopockim Stylu kupiłem swego czasu parę perełek starego dobrego mainstreamu. Chyba pora tam wrócić…
***
1. Twoimi pierwszymi poważnymi perfumami były…?
Rochas Man był, jest i pewnie zawsze będzie moim numerem 1. Minęły niecałe 3 dekady od momentu, gdy pierwszy raz użyłem tego „słodziaka”. Ten zapach tak mocno zakorzenił się w mojej pamięci i tak silnie kojarzy mi się z czasami studenckimi, że zawsze będzie dla mnie wspomnieniem młodości, luzu i odrobiny szaleństwa.
2. Co kochasz w perfumach?
Historie, które opowiadają. Moja pasja do perfum zaczęła się nie tylko od samych zapachów, ale od opowieści mojej mamy o perfumach, flakonach i tym, co kryje się za ich powstaniem. Również dziś, gdy nisza coraz częściej skręca w stronę mainstreamu, te historie są bardzo potrzebne — dodają perfumom głębi, emocji i prawdziwej wartości.
3. Co Cię w perfumach denerwuje?
Marketing perfumeryjny, który sztucznie podwyższa ceny perfum, oraz reformulacje wynikające głównie z chęci obniżenia kosztów produkcji.
4. Gdybyś był nutą zapachową, byłbyś…
Jeżeli faktycznie miałbym być nutą zapachową, chciałbym być nutą radosną, słoneczną, niemęczącą i niewyłamującą się za bardzo z szeregu. Może zabrzmi to banalnie, ale chyba chciałbym być bergamotką.
5. Pierwsze miejsce, na które aplikujesz perfumy, to…?
Szyja — wiem, nic odkrywczego. Ale ze względu na to, że w pracy mam do czynienia z dużą ilością aromatów, zależy mi na delikatnym akcencie zapachowym, z dala od rąk, na których zwykle testuję nowe zapachy.
6. Twoje autorskie perfumy na pewno zawierałyby nutę…?
Mchu dębowego. To genialna nuta — stworzyłbym całą serię perfum w jej towarzystwie.
7. Ostatnia perfumeryjna miłość?
Kinetic Verdigris. Może nie jest to wybór szczególnie odkrywczy, ale ostatnio coraz częściej szukam zapachów rześkich, przestrzennych i dających oddech.
8. Gdy zapominasz się poperfumować…?
Nie zdarza się to. Zdarza się natomiast, że świadomie nie używam perfum, kiedy wiem, że w pracy będę miał do czynienia z nową marką albo testami potencjalnych nowości – co się często zdarza.
9. Możesz otrzymać dożywotni zapas wszystkich perfum jednej marki. Którą wybierzesz?
Creed spokojnie zaspokoiłby moje zapachowe pragnienia. Szczególnie Aventus w trzech odsłonach, Himalaya, Silver Mountain Water i Wild Vetiver.
10. Za jakim zapachem tęsknisz?
Początek niszy w Polsce kojarzy mi się mocno z wprowadzeniem marki Amouage. Były to wtedy dla mnie zapachy trudne i nie od razu byłem ich zwolennikiem — z jednym wyjątkiem: Arcus. Ze względu na ograniczoną dostępność mogłem sobie pozwolić jedynie na wąchanie go z testera w perfumerii. Zawsze chciałem go mieć, ale marka z niego zrezygnowała i zostałomi po nim tylko wspomnienie.




