Hi!

Witaj w świecie Charliego! Make yourself at home and smell the roses!

*RECENZJA* - Boss Bottled Striking Lavender

*RECENZJA* - Boss Bottled Striking Lavender

Czy mam tu jakichś fanów męskiej lawendy? 🔵🟣

Linia BOSS Bottled wzbogaciła się właśnie o limitowany flanker, w którym składnik ten uczyniono głównym bohaterem. W Striking Lavender użyto dwóch gatunków tej aromatycznej rośliny: białej i niebieskiej schładzając je w otwarciu nutami metalicznymi i uziemiając w bazie czystym, krystalicznym mchem.

To współczesna odsłona znanego od dekad męskiego klasyka: świeżego, fougèrowego, lekko drzewnego. Daje totalnie czysty out-of-shower vibe i choć otwarcie jest dla mnie odrobinę 'too screechy' to drydown (który czuję naprawdę długo!) jest miłą odmianą od mdlących już wszechobecnych amberwoodsów. W praktyce użyto tu najprawdopodobniej molekuły evernyl stosowanej do kreowania akordu 'white moss'. Dokładnie taką samą bazę ma mój ulubieniec Tommiego Hilfigera z 2015 Tommy Neon Brights. Mój nos od razu odnotował to skojarzenie.

Lawenda to nie jest moja nuta no. 1, ale od czasu do czasu lubię ją zarzucić, bo zawsze wprowadza spokój i czystość.

A Wy kiedy lubicie lawendę? I jak podaną? Jeśli lubicie…

Zapach: Boss Bottled Striking Lavender

Nos: Honorine Blanc i Sophie Labbé.

Premiera: 2026

Rodzina: fougere

Nuty: akord metaliczny, biała lawenda, niebieska lawenda, nuty drzewne, mech

Trwałość i projekcja: dobre

Dostępnność: woda perfumowana o poj. 50ml, 100ml i 200ml - edycja limitowana!

#flakonPR

Nowe oblicze świec Diptyque

Nowe oblicze świec Diptyque